Sorry, you need to enable JavaScript to visit this website.
Dowiedz się więcej o producencie marki Purina Friskies®.
Purina

Najważniejsze, żeby pies nie wrócił z powrotem do schroniska. Adopcja czworonoga krok po kroku

Najważniejsze, żeby pies nie wrócił z powrotem do schroniska. Adopcja czworonoga krok po kroku

Odkryj radość z posiadania psa dzięki poniższym wskazówkom PURINA® Friskies®.

Odkryj radość z posiadania psa dzięki poniższym wskazówkom PURINA® Friskies®.

Szacuje się, że w Polsce jest nawet milion bezdomnych zwierząt. Wiele z nich znajduje nowe domy, ale około połowa wraca z powrotem do schronisk. Dzieje się tak, ponieważ adopcja to tak naprawdę początek drogi, a nie jej koniec. Nie sztuka przygarnąć psa – sztuką jest zapewnienie mu domu, w którym będzie chciał zostać i gdzie będzie mu dobrze.

Poważny problem

Choć w oficjalnych statystykach liczby są zdecydowanie mniejsze, to i tak ruch w schroniskach dla zwierząt jest olbrzymi. Ostatnie dostępne dane pochodzą z 2016 r. kiedy, według Biura Ochrony Zwierząt, prowadzonego przez Fundację dla Zwierząt ARGOS, oficjalnie w Polsce było ponad 200 schronisk. Gminy zaś, tylko w roku, z którego pochodzą statystyki, zajęły się blisko 100 tys. bezdomnych zwierząt. Co ciekawe, ale też bardzo niepokojące, liczby te dotyczą prawie wyłącznie gmin miejskich, wiejskie tym problemem prawie w ogóle się nie zajmują.

Z czego wynika olbrzymia rozbieżność między tymi danymi, a milionem, o którym była mowa na początku tekstu? Z tego, że oficjalne dane zbierane się wyłącznie ze placówek prowadzonych przez gminy, nie obejmują schronisk i przytulisk prywatnych, ale także szarej liczby psów biegających po prostu samopas.

Jednak według danych pochodzących od gmin, prawie 65 tys. psów w 2016 r. opuściło schroniska: zostały zwrócone właścicielom, sprzedane bądź adoptowane. Problem jednak w tym, że połowa zwierzaków, które zostały adoptowane, ponownie wróciła do schronisk. - Właśnie ten wysoki odsetek zwrotów zwierząt z adopcji, sięgający czasem aż 50 proc., skłonił nas kilka lat temu do opracowania własnego modelu procesu adopcyjnego. Tak powstał program Adopciaki.pl – mówi Anna Zielińska, wiceprezes Fundacji Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva!, organizatora programu Adopciaki.pl.

W ramach tego programu już ponad 1600 zwierząt trafiło do nowych domów, a co ważniejsze - na zawsze, gdyż dzięki niemu skuteczność adopcji osiągnęła prawie 100 proc.

Dlaczego psy wracają do schroniska?

Jedną z poważniejszych przyczyn niepowodzeń adopcji czworonogów jest podjęcie decyzji pod wpływem emocji, bez przemyślenia, a także zrobienie tego wbrew członkom rodziny lub jako prezent dla partnera lub partnerki. Wszystkie te przypadki świadczą o nieprzygotowaniu do adopcji. Niestety, zdarza się też, że są one dokonywane w miejscach, gdzie można to zrobić "z marszu", nawet bez podpisywania umowy adopcyjnej i jakiejkolwiek weryfikacji osób adoptujących.

O jeszcze innych powodach mówi Joanna Urbanowicz - koordynatorka ds. adopcji w programie Adopciaki.pl: - "Nieradzenie" sobie z psem: ktoś na przykład wziął szczeniaka dużej "charakternej" rasy, nie poświęcił wystarczająco dużo czasu i uwagi wychowaniu takiego psa, a potem ma kłopot z wyegzekwowaniem posłuszeństwa i niestety psa oddaje. Błędem jest kierowanie się tylko wyglądem, a nie charakterem psa, co powoduje, że trafia do nas pies, którego usposobienie zupełnie nie odpowiada naszemu trybowi życia i preferencjom – podsumowuje.

Decyzja o adopcji zwierzęcia w każdym przypadku powinna być podejmowana w pełni racjonalnie, "na chłodno": - Zdarza się, że ktoś widzi słodkiego szczeniaczka porzuconego w kartonie w lesie i w odruchu współczucia chce go przygarnąć – mówi z kolei Jola Jeżowska z zespół programu Adopciaki.pl. - Czy jest gotowy na wstawanie kilka razy w ciągu nocy i wychodzenie na siku? Sprzątanie kup z dywanu? Okres kwarantanny podczas szczepień? Naukę chodzenia na smyczy? Pogryzione buty, kapcie i dywany? Czy ma czas i energię, żeby kilka miesięcy poświęcić takiemu maluchowi wymagającemu stałej atencji? To są proste, zdroworozsądkowe pytania, na które trzeba sobie uczciwie odpowiedzieć. Niedopuszczalne jest nastawienie: "jakoś to będzie". Nie będzie. To żywa istota i bierzemy za nią pełną odpowiedzialność – mówi.

Jola Jeżowska dodaje też, że niedobrą sytuacją jest, jeśli decyzji o adopcji nie podjęła wspólnie, zgodnie i … dobrowolnie (bez presji ze strony jednej z osób) cała rodzina: - Na pewno nie powinny adoptować psa czy kota osoby, które nie kochają zwierząt, a robią to tylko np. na życzenie dziecka. Zwierzakowi w takim domu nie będzie dobrze. Tym bardziej, że opiekunem zwierzaka jest zawsze osoba dorosła. Nie dziecko. Trzeba też zachować pewną ostrożność, kiedy osoba mocno starsza, np. po osiemdziesiątce, chciałaby adoptować szczeniaka lub małego kociaka. Istnieje ryzyko, że odejdzie a pies czy kot zostanie bezdomny. W takich sytuacjach konieczne jest zobowiązanie najbliższej rodziny, że w razie potrzeby adoptuje tego psa.

Zdarzają się też sytuacje, że po zwierzęta zgłaszają się osoby, które się do tego nie nadają. Są sytuacje ewidentne: ktoś porzucił już w przeszłości psa, zaniedbał zwierzęta. To dyskwalifikuje takie osoby od razu. Podobnie jak skazanie prawomocnym wyrokiem sądu za znęcanie się nad zwierzętami lub mające zakaz opieki nad nimi. Są też przypadki, kiedy powodem starania się o adopcję jest chęć… oszczędzania pieniędzy. Zdarzają się psy odebrane z pseudohodowli yorków czy chichuaua i w takim wypadku wydaje się, że może to być podyktowane chęcią pozyskania rasowego psa za darmo.

Bezpieczeństwo, odpowiedzialność, dopasowanie

Te trzy czynniki w praktyce decydują o powodzeniu adopcji. Bezpieczeństwo zapewniane jest w taki sposób, że psy, biorące udział w programie Adopciaki są przygotowywane do niej w domach tymczasowych, prowadzonych przez wolontariuszy Fundacji Viva!. Pies trafia ze schroniska do normalnych, domowych warunków, gdzie przyzwyczaja się do życia w rodzinie, oswaja się z warunkami miejskimi: ruchem, gwarem, samochodami, windą itd. Dodatkowo jest sprawdzany weterynaryjnie oraz oceniany przez behawiorystę. Jeśli istnieją jakiekolwiek problemy w zachowaniu zwierzaka, np. lęk przed wchodzeniem na schody lub niepewność w relacjach z ludźmi, behawiorysta wraz z tymczasowym opiekunem pracują nad ich rozwiązaniem. Ponadto specjalista ds. żywienia ustawia odpowiednią dietę, dostosowaną do gabarytów, wieku i stanu zdrowia zwierzaka. Pobyt taki trwa kilka tygodni i gwarantuje, że zwierzę jest dobrze przygotowane do adopcji.

Jeśli chodzi o drugą kwestię, to kluczowa jest przede wszystkim odpowiedzialna adopcja. Oznacza to, że taka decyzja musi być naprawdę dobrze przemyślana przez osoby chcące takiej adopcji dokonać. Wszyscy muszą wcześniej wypełnić ankietę, w której są pytania, mające na celu uświadamianie ludziom, że jest to bardzo poważna życiowa decyzja, zobowiązanie na kilkanaście lat. W tym czasie trzeba być gotowym, żeby otoczyć psa codzienną opieką, chodzić na spacery, w razie konieczności zapewnić leczenie i ponieść, czasem wysokie, koszty z tym związane, znaleźć opiekę podczas wakacyjnych wyjazdów itp.

No i wreszcie dopasowanie. Proces adopcyjny w Adopciaki.pl został zbudowany w taki sposób, żeby zwierzęta i ich opiekunie tworzyli naprawdę dobrane pary. Jeśli ktoś lubi spędzać czas na kanapie przed telewizorem, to nie powinien myśleć o psie, który jest bardzo aktywny i wymaga długich spacerów trzy razy dziennie, niezależnie od pory roku i pogody. Jeśli mamy małe mieszkanie w bloku, pewnie lepszym wyborem będzie mniejsze stworzenie, które lepiej odnajdzie się w takich warunkach, nie wymaga dużej przestrzeni do życia.

- Przy podejmowaniu decyzji o adopcji trzeba rozważyć wszystkie za i przeciw, naprawdę dobrze się zastanowić, porozmawiać z rodziną i przyjaciółmi (bo to pewnie oni będą się psem opiekować podczas naszych wyjazdów), poradzić się ekspertów adopcyjnych – mówi Jola Jeżewska. - Trzeba też być otwartym i elastycznym, przygotowanym na ewentualną zmianę, bo może okazać się, że idealnym dla nas psem wcale nie jest ten wyobrażony misiowaty, biały i kudłaty, ale czarny i krótkowłosy pies-dynamit – mówi Jola Jeżewska.

Procedura adopcji

Jeśli procedura adopcji wydaje się komuś zbyt skomplikowana i czasochłonna, to bardzo słusznie, bo… taka właśnie powinna być. Chodzi o to, żeby chęć adopcji nie była chwilowym, emocjonalnym odruchem serca, ale przemyślaną decyzją. Ma skłonić do rozważenia wszystkich za i przeciw, uświadomić, z czym wiąże się wzięcie pod swoją opiekę zwierzaka, a także pomóc w wyborze jak najlepszego psa, czyli dopasowanego do trybu życia i temperamentu osoby lub rodziny adoptującej.

Pierwszym krokiem po podjęciu decyzji o adopcji jest dobór odpowiedniego zwierzęcia. Podobnie jak w przypadku innych instytucji zajmujących się adopcjami zwierząt, na stronie adpciaki.pl są zdjęcia i opisy wszystkich psów aktualnie czekających na nowy dom. Można też szukać zwierząt według określonych kryteriów, ustawiając filtry, np. pod względem aktywności, stosunku do dzieci, możliwości pozostawiania ich samych itp.

Następnie trzeba wypełnić ankietę przedadopcyjną, składającą się z kilkunastu pytań. Bardzo ważne jest rzetelne jej wypełnienie - to "ćwiczenie" często uświadamia przyszłemu opiekunowi, jakiego zwierzaka tak naprawdę potrzebuje. Ankieta jest sprawdzana przez doradcę adopcyjnego oraz osobę prowadzącą dom tymczasowy, w którym przebywa dany zwierzak. Jeśli zostanie pozytywnie zweryfikowana, wówczas dom tymczasowy kontaktuje się z osobą zainteresowaną adopcją i już indywidualnie ustalają kolejne kroki, np. termin wizyty przedadopcyjnej, zapoznanie się zwierząt, jeśli w domu, do którego pies ma trafić, jest ich więcej, itp. Taka wizyta to okazja do dłuższej rozmowy, zadania bardzo szczegółowych pytań i ponownego przeanalizowania decyzji i doboru zwierzaka. Jeśli obie strony przypadły sobie do gustu, a adoptujący jest stuprocentowo pewny swojej decyzji, to podpisywana jest umowa adopcyjna i zwierzak jedzie do nowego domu. Nie z pustymi "łapami", gdyż nowy opiekun dostaje pakiet startowy: zapas karmy na miesiąc i vouchery na konsultacje weterynaryjne i behawiorystyczne. Może także w każdej chwili skontaktować się z domem tymczasowym, wyjaśnić wątpliwości, dopytać o jakieś szczegóły. Dodatkowo odbywają się również wizyty poadopcyjne:

- To bardzo ważne, bo daje wsparcie w tych pierwszych dniach – podkreśla Joanna Urbanowicz. -To również bardzo dobry moment na omówienie ewentualnych wątpliwości, które pojawiły się już podczas wspólnego życia z adoptowanym zwierzakiem. Opiekunowie z domów tymczasowych nie tylko znają konkretnego zwierzaka, ale też mają olbrzymie doświadczenie w opiece nad psami i kotami i mogą być nieocenioną pomocą dla stałych opiekunów – podsumowuje.