Sorry, you need to enable JavaScript to visit this website.
Dowiedz się więcej o producencie marki Purina Friskies®.
Purina

Coraz bardziej członek rodziny, coraz mniej podwórzowiec. Pies – najlepszy, ale nieco zaniedbywany przyjaciel człowieka

Coraz bardziej członek rodziny, coraz mniej podwórzowiec. Pies – najlepszy, ale nieco zaniedbywany przyjaciel człowieka

Odkryj radość z posiadania psa dzięki poniższym wskazówkom PURINA® Friskies®.

Odkryj radość z posiadania psa dzięki poniższym wskazówkom PURINA® Friskies®.

Z sytuacją psów w Polsce sprawa nie jest prosta. Jako naród kochamy je i mamy ich prawie najwięcej ze wszystkich państw europejskich. Z drugiej strony w naszym kraju najwięcej z nich jest trzymanych na krótkich łańcuchach, a wiele tysięcy porzuconych czworonogów przebywa w schroniskach. Jak dziś wygląda sytuacja psów w Polsce?

Miliony psów

Polacy kochają psy – według dostępnych szacunków w naszych domach jest ich aż ok. 7 – 8 milionów. Według Eurostatu, w 2016 r. było ich dokładnie 7 mln 16 tys., co daje nam trzecie miejsce w Europie, za Wielką Brytanią i Niemcami. I o ile jeszcze kilka lat temu psy pełniły przede wszystkim "funkcje użytkowe", a więc wykorzystywane były do pracy, głównie do pilnowania posesji, o tyle teraz stały się one domownikami, z którymi chcemy po prostu miło spędzać czas.

Dlaczego ludzie trzymają psy? Pytamy o to Igę Sozoniuk, która jest policjantką z Elbląga i w miejscowej komendzie miejskiej prowadzi głównie sprawy dotyczące znęcania się nad zwierzętami:

– Szczerze powiedziawszy, ludzie decydują się na psa w zależności od swoich potrzeb. W pierwszej kolejności "otrzymują" towarzysza, najlepszego przyjaciela, członka rodziny. We współczesnym świecie psy pełnią często rolę substytutu dziecka, zapełniają pustkę po stracie partnera lub przyjaciela ("ludzkiego"). Następnie decydują cechy użytkowe, a więc zadania, jakie pies ma spełniać: są np. wykorzystywane do wielu prac w policji, jako asystenci osób niepełnosprawnych, do zajęć dogoterapeutycznych, poszukiwań, stróżowania, do polowań czy jako psy pasterskie w hodowli. Moje psy na przykład pomagają mi nosić zakupy i się za to nie obrażają – śmieje się policjantka.

Sama ma trzy psy: Demona, Hadesa i Furię: – Wszystkie to psy bojowe, jeden mniejszy i dwa większe. Dlaczego takie? Też ciężko powiedzieć, gdyż wychodzę z założenia że czasami np. pies rasy York (absolutnie nie chcę tu urazić właścicieli psów tej rasy) jest bardziej agresywny, niż moja cała ferajna – mówi.

Nie dziwi fakt, że pies jest najpopularniejszym zwierzęciem domowym. Zgodnie z opublikowanymi już jakiś czas temu wynikami badań firmy TNS, psy stanowią aż ponad 80 proc. wszystkich zwierząt w naszych domach (na drugim miejscu są koty, których jest blisko połowę mniej). Co ciekawe, psa mieli prawie wszyscy badani mieszkańcy wsi. Większość z respondentów zgadzała się ze stwierdzaniami, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, dziecko powinno wychowywać się w jego obecności, ale stanowi on też sporą odpowiedzialność. Co równie ciekawe - akurat z tym ostatnim stwierdzeniem zgadzali się raczej mieszkańcy miast, niż wsi.

Branża warta coraz więcej

Nic dziwnego, że skoro psy częściej traktujemy jako członków rodziny, wydajemy na nie coraz więcej pieniędzy. Powstają całe branże czy zawody, które są odpowiedzią na ich potrzeby, a raczej potrzeby… ich właścicieli. Mamy więc, wcześniej nieznaną, profesję groomera (psiego fryzjera), są psi pedicurzyści, ośrodki SPA przeznaczone właśnie dla czworonogów itp. Dodatkowo zabiegi upiększające mogą się kończyć profesjonalną sesją fotograficzną (oczywiście u wyspecjalizowanego w tego typu sesjach fotografa), którą nierzadko właściciele zamawiają dla swoich ulubieńców. W sklepach można kupić specjalne kolekcje ubrań, modne stają się także sporty, które można uprawiać razem ze swoim psem. Wszystko to przekłada się na wielkość rynku związanego z psami. Tylko w Polsce szacuje się go na ponad 2 mld zł (według danych Eurostatu), z czego grubo ponad 1 mld stanowi wyłącznie karma, którą dla nich kupujemy.

Rasy według zmiennych gustów

Ciekawe, że zdecydowana większość spośród wszystkich psów to popularne kundelki, a tylko ok. 400 tys. spośród tych zwierząt w Polsce to psy rasowe. Jak w przypadku wielu innych zjawisk, to moda decyduje, która rasa w danym momencie jest najpopularniejsza:

– Zmianę mody na rasę widać szczególnie wśród celebrytów – śmieje się Iga Sozoniuk. – Podobno w chwili obecnej w społeczeństwie jest moda na psy małe i niegroźnie. I coś w tym jest. Jeszcze nie tak dawno w co drugim domu królował amstaff, teraz jest to york lub shih tzu.

Zmieniają się mody na poszczególne rasy, zmienią się też same ich wzorce, bo ludzie coraz bardziej ingerują w wygląd psów. Zdarza się, że zwierzęta określonej rasy wyglądają obecnie inaczej niż jeszcze sto lat temu, np. pod względem proporcji ciała. Niestety, niekiedy zmiany te mają negatywny wypływ na zdrowie czworonożnych pupili. Na przykład psy rasy bokser miały kiedyś nieco dłuższe pyski. Teraz posiadają krótki i zadarty nos, co może powodować problemy z oddychaniem. Z kolei jamniki, pomijając zmiany wzorca tej rasy, są tak naprawdę obarczone wadą genetyczną (chondrodystrofią), która jest cały czas powielana. Jak mówią kynolodzy, mają one nieprawidłową budowę chrząstki, co może prowadzić do różnego rodzaju schorzeń i chorób.

Trudna przyjaźń

Badania wyglądają jeszcze optymistycznie: aż 80 proc. Polaków uważa, że zwierzęta odczuwają ból tak samo jak człowiek. Z sondażu CBOS wynika również, że nie chcemy, by zwierzęta cierpiały. Dwie trzecie z nas (67 proc.) sądzi, że jest to sprawa bardzo ważna, a jedna czwarta (25 proc.), że dość ważna.

Fakty są jednak takie, że Polska jest jednym z krajów, w których jest najwięcej psów trzymanych na krótkich łańcuchach, a także trafia do schronisk dla zwierząt. Według ostatniego raportu Najwyższej Izby Kontroli z 2016 r. w całej Polsce było ich aż ponad 110 tys.

Powody są różne:
– Jest to zazwyczaj nietrafiony prezent, a bo pies gryzie, niszczy, piszczy, szczeka pod nieobecność właściciela lub też w ogóle nie szczeka… A bo alergia, czy pojawiło się dziecko. Kłótnia z partnerem. Pies, niestety, nie okazuje wdzięczności, a przecież wzięty ze schroniska. Praca nie pozwala. Dwumiesięczny szczeniak okazał się agresywny, ucieka. Planujemy wyjazd za granicę. Pies to jednak za duży wydatek. Szczeniak jednak za duży urósł, za mały urósł, za dużo kup robi w domu... Tych powodów jest masa, jeden głupszy od drugiego. I to czasami tak błahe, że szkoda strzępić język na komentarz – wymienia Iga Sozoniuk i dodaje z żalem: - Ba, żeby jeszcze taki pseudowłaściciel miał odwagę i przyprowadził psa do schroniska, a nie wiązał po lasach albo wyrzucał z samochodu gdzieś na odludziu. Ale nie, bo w schronisku trzeba zapłacić.

Nie wszyscy właściciele psów mają do nich odpowiednie podejście:
– Ludzie, niestety, zapominają, że psy nie są bezmyślnymi istotami i najzwyczajniej w świecie je krzywdzą. To wszystko jest kwestią świadomości, wartości wyniesionych z domu rodzinnego oraz edukacji. Ludzie nie zawsze biorą psy, kierując się rozsądkiem. Jest impuls - cóż, ładny szczeniaczek, słodziak, kochany. A kiedy dorasta, gdzieś po drodze wychodzą "kwiatki": a to "wybuchła bomba w ogródku", a to pogryzione kapcie itd. Planując zakup lub adopcję psa, musimy zagłębić się w charakterystykę i specyfikę rasy, tj. ile ruchu potrzebuje, jak go "zużyć" energetycznie, co je, na jakie choroby jest narażony, jakie są koszty utrzymania i leczenia itp. Trzeba się liczyć z tym, że pies jest głodny, może chorować, odczuwa cierpienie i stres, chce jechać z nami na wakacje, a także potrzebuje naszego czasu. Człowiek powie, że jest mu źle, zadzwoni po pomoc… Zwierzęta – psy czy koty, niestety nie mają takiej możliwości. Stan wizualny, zachowanie - to są sygnały, że potrzebują pomocy. Do mnie trafiają najcięższe przypadki. Tam, gdzie nie daje rady rozmowa, interwencje pracowników stowarzyszeń i instytucji, które są odpowiedzialne za pomoc zwierzętom, jadę ja... – podsumowuje Iga Sozoniuk.

Innym problem, o którym często donoszą media, to ataki psów na ludzi, w tym te wyjątkowo niebezpieczne na dzieci. Stąd pojawił się ostatnio projekt kar: do 5 tysięcy zł, a nawet kara więzienia w przypadku psów pozostawionych przez właścicieli bez opieki i odpowiedniego nadzoru. Czy to dobre rozwiązanie?

– Jest to bardzo dobry pomysł i mam nadzieję, że wejdzie za moment w życie. Bądźmy odpowiedzialni! – apeluje funkcjonariuszka.

Warto mieć zwierzaka!

Te przypadki to jednak wyłącznie pewien margines, wynikający z nieodpowiedzialności czy niedojrzałości właścicieli psów. Nie zmienia to w najmniejszym stopniu faktu, że cały czas są one najlepszymi przyjaciółmi ludzi:

– Zwierzęta mają tylko nas, ludzi. Ta wdzięczność, ta miłość w oczach psa czy kota jest nie do opisania… – zachęca do (odpowiedzialnego!) posiadania swojego zwierzaka Iga Sozoniuk.