Twój ulubieniec, nasza pasja
Purina ONE logo
Rudy kot na polowaniu

Urodzony łowca - polowanie kota domowego

Purina ONE logo
Od PURINA ONE®

Koty mieszkające w domu nie muszą się martwić o zdobycie pożywienia czy też przetrwanie wśród innych drapieżników. Mimo to instynkt łowiecki daje o sobie znać, o czym zapewne przekonał się każdy właściciel kota. Jak sprawić, by nasz ulubieniec dał upust rozpierającej go energii? W tym artykule przyjrzymy się różnym sposobom, dzięki którym możemy dać naszym kotom możliwość upuszczenia rozpierającej ich energii i zadowolenia z pełnienia ich łowieckich instynktów.

Zabawa w polowanie

Pierwsze co musisz wiedzieć, to to, że koty uwielbiają polować. Nawet te najbardziej łagodne nie pozostaną obojętne wobec przebiegającej myszki czy brzęczącej w pokoju muchy. Nieraz można też zaobserwować kota, który wygląda zaabsorbowany za okno i "gada" do przelatujących ptaków. Mimo łowczych zapędów, koty, jak niewiele innych zwierząt, nie wykazują chęci zjedzenia ofiary czy też udowodnienia swoich zdolności. One po prostu lubią się bawić. Uganiają się za swoją zabawką, siejąc dokoła chaos. Przyczajają się za fotelem, by dać susa w stronę ruszającego się obiektu. Przygniatają go łapkami, a zaraz potem sprawdzają, czy ich łup jeszcze się rusza. Jeśli tak - mogą testować dalej jego wytrzymałość i z zaciekawieniem obserwować jego zachowanie. Jeśli nie - zostawiają go niewzruszone.

Warto umożliwić kotom oddawanie się tej rozrywce (tym bardziej, że właściciel równie dobrze bawi się obserwując swojego domowego myśliwego). Z drugiej strony, jak to idealnie odzwierciedlił Simon Tofield w jednej ze swoich słynnych kreskówek Simon's Cat Fly Guy, kot potrafi nieźle nabroić w czasie swoich harców. Jak zatem połączyć przyjemne z bezpiecznym?

Niezwykłe przeżycia w domowych warunkach

Najlepiej jest zapewnić mu łowy kontrolowane - czyli samemu się z nim pobawić. Kot chętnie zapoluje na przedmiot przywiązany do sznurka. Lepiej jest unikać nitek, ponieważ mogą one zaplątać się między pazurami albo zębami i - przy gwałtowniejszym ruchu - zranić kota. Piórko, kawałek materiału, kłębek wełny - takie poruszane przez nas „atrakcje” na pewno przyciągną uwagę kota i dostarczą mu wiele rozrywki. Myszka (kupiona w sklepie lub zrobiona) dodatkowo nasączona kocimiętką też jest idealną zdobyczą dla naszego małego myśliwego, który, nawet po złowieniu jej, będzie się oddawał dalszej zabawie ze swoją ofiarą.

Kot też chętnie przyczai się na swoją zdobycz. Będzie chował się za meblami, bacznie obserwował obiekt, by w ostatniej chwili z pełną siłą wyskoczyć na niego. Chowający się i znów pokazujący element na pewno wzbudzi jego ciekawość i da mu okazję to wykazania się zdolnościami czatowania, a także ataku z zaskoczenia. Można więc zabawić się z nim w poszukiwanie wystającej spod kołdry zabawki, która chowa się i znów pojawia.

Jeśli bawimy się z kotem, należy pamiętać, że może on podczas takiej zabawy całkowicie niechcący nas zranić. W końcu mierzy się z obiektem, wobec którego nie może okazać litości. Jeśli nie uda nam się w ostatniej chwili cofnąć ręki, może ona zostać dotkliwie podrapana, nawet jeśli kot zaraz potem wycofa się z ataku. Ważne jest, żeby nie karać go za udział w zainicjowanej przez siebie zabawie, aby nie nastawić go nieufnie wobec siebie.

Kot domowy też z ochotą pobawi się sam zabawką, która będzie ruszała się, wydawała dźwięki lub świeciła. Młodych osobników oczywiście długo nie trzeba zachęcać do zabawy, ale nawet starsze będą zainteresowane spędzeniem czasu na łowieckich igraszkach. Kawałek jedzenia też świetnie nadaje się na łup, zwłaszcza, jeżeli uda mu się upolować coś smakowitego. Umożliwienie mu „zdobycia” takiego trofeum będzie łączyło się z dodatkową nagrodą w postaci prezentu dla kociego podniebienia.

Ważne jest zapewnienie kotu odpowiednich miejsc do zabawy i eksploracji. Wyposażenie domu w drapaki, drzewka kocie, tuneliki, zabawki interaktywne oraz półki i platformy, na których kot może się wspinać, pozwoli mu wykorzystać swoją energię i potrzebę aktywności w sposób kontrolowany. Dzięki temu kot będzie miał swoje własne "tereny łowieckie", gdzie może się bawić i cieszyć, jednocześnie unikając niszczenia naszych mebli czy innych przedmiotów.

Kara nie jest rozwiązaniem problemu

Jeżeli kotu czasem zdarzy się w ferworze coś zrzucić, podrapać czy zniszczyć, nie należy krzyczeć na niego, a tym bardziej go bić. Sprawi to, że kot stanie się bardziej nerwowy, zacznie bać się i chować, a z czasem mścić poprzez ataki na właściciela z zaskoczenia. Tym bardziej, że jest to tylko zwierzę, które nie zrozumie naszych pretensji. Jeśli wdrapuje się na firanki, wystarczy go zdjąć i umieścić go w pokoju, gdzie nie ma stworzeń, który budziłyby jego niepokój. Bezpieczna zabawa nie oznacza kontroli i kar, oznacza interweniowanie, kiedy tego wymaga sytuacja. Nieskrępowany kot odwdzięczy się nam swoim bezcennym zaufaniem.