W zastępstwie kociej mamy


Żywienie kociąt nie jest sprawą tak prostą jak mogłoby się wydawać. Takie maluchy potrzebują zbilansowanej diety, która dostarczy im wszystkich niezbędnych składników pokarmowych. W tym przypadku nie ma nic lepszego jak mleko kociej mamy (pierwsze matczyne mleko to tzw. siara), które zawiera białko oraz przeciwciała pozwalające chronić malucha przed chorobami zakaźnymi.  Jednak często zdarza się, że nowo narodzone kocięta straciły matkę z różnych powodów i ich dalszy los zależy tylko od nas. Jak zatem poradzić sobie z tak dużym wyzwaniem?


Kocięta do 4 tygodnia życia powinny spożywać wyłącznie mleko matki. Noworodki, które nie będą regularnie piły siary są narażone na wiele groźnych chorób i infekcji dlatego powinniśmy zadbać o ochronny produkt zastępczy. Najlepszym rozwiązaniem jest inna kocia mama, która w  większości przypadków przyjmuje nieswoje maluchy pod opiekę. Aczkolwiek zdarza się tak, że nie mamy pod ręką mamy zastępczej. W takiej sytuacji najlepiej zgłosić się do lekarza weterynarii, który zleci odpowiednie działanie.

Oprócz podstawowej ochrony ważne jest, aby zapewnić kociakowi odpowiednią dietę. Na rynku dostępne są gotowe preparaty mlekozastępcze występujące najczęściej w postaci mleka w proszku, które należy rozpuścić w wodzie. Mleko podajemy w butelce ze smoczkiem, który nie powinien być zbyt duży. Najlepiej gdyby dziurki w smoczku były umieszczone po bokach, a nie na środku, co zapobiegnie zachłyśnięciu kociaka.

Jeśli nie mamy możliwości zakupu takiego preparatu możemy sami przygotować mieszankę. Będą nam do tego potrzebne: chude mleko (przegotowane) 70%, chude mięso wołowe 8%, olej roślinny (najlepiej sojowy) 3%, żółtko 4%, chudy twaróg 15%. Dobrze jest także dodać mieszankę witaminowo-mikroelementową (1%), którą można zakupić w gabinecie weterynaryjnym. Składniki (w podanych proporcjach) należy zmiksować i przechowywać w lodówce nie dłużej niż 12 godzin*.  Przed podaniem podgrzewamy miksturę do temperatury ok. 37 stopni Celsjusza. Ważną zasadą jest regularne podawanie posiłków w odstępach 2-3 godzinnych z 5-, 6-godzinną przerwą nocną. Po spożyciu posiłku dobrze jest wymasować kociakowi brzuszek i pupę, co normalnie wykonuje matka wylizując kocięta. Masaż wykonujemy ciepłą, wilgotną szmatką lub wacikiem. Dzięki temu maluch bez problemu będzie mógł się wypróżnić.

Po upływie 4 tygodni możemy wprowadzać  do jadłospisu naszego mruczka stały pokarm. Należy to robić stopniowo, a jedzenie powinno być zróżnicowane, aby kociak nie przyzwyczaił się do jednego tylko rodzaju karmy. Ważne jest, aby pokarm był świeży, zbilansowany i wysokojakościowy, dostosowany dla danego przedziału wiekowego kota (wersja Junior, np. Purina One Junior). Oprócz gotowych karm dla kotów możemy wprowadzać do jego diety nowe produkty, jednak zawsze w małych ilościach. Sprawdzą się tutaj: ryby (ale tylko gotowane), mięso drobiowe (gotowane), mięso wołowe, baranina (surowe), śmietanka 12%, ser twarogowy, tłuszcze (masło, olej), ryż czy makaron. Produkty powinny być podawane w temperaturze pokojowej. Tak jak wspomniano, najlepiej aby dieta była jak najbardziej urozmaicona, dzięki czemu nasz kociak będzie mniej wybredny w przyszłości. Pomimo tego są produkty, których należy się wystrzegać. Zalicza się do nich: surowe ryby, słone, słodkie lub pikantne potrawy, cebula, czosnek, sucha karma, która nie jest przeznaczona dla danego wieku i rasy. Należy pamiętać o tym, że dietę dostosowujemy do trybu życia kociaka, im bardziej aktywny kot tym większe posiłki powinien on otrzymywać.

Po ukończeniu okresu wzrostu (przeważnie po ukończeniu 1 roku życia) możemy przestawić kociaka na karmę dla dorosłych kotów (wersja adult, np. Purina One Adult). Taka karma jest mniej kaloryczna, dzięki czemu nasz kot uniknie problemów z nadwagą w przyszłości oraz opóźni efekty starzenia.


*Przepis pochodzi z książki Doroty Sumińskiej, Szczęśliwy kot, Łódź 2005